Psycholog

          Pierwszym zadaniem psychologa we wczesnej interwencji jest zebranie istotnych informacji na temat dotychczasowego rozwoju dziecka oraz szczegółowa diagnoza jego funkcjonowania poznawczego i społeczno-emocjonalnego. Psycholog patrzy na dziecko w sposób całościowy, w pierwszej kolejności sprawdza, czy trudności zgłaszane przez rodziców są rzeczywiście niepokojące z punktu widzenia rozwoju dziecka. W dalszej kolejności poszukuje przyczyn pojawiającego się problemu, dlatego zdarza się nierzadko, że zaleca konsultacje u innych specjalistów. Diagnoza przeprowadzana jest w oparciu o wywiad z opiekunami, obserwację dziecka, próby kliniczne oraz standardowe metody diagnostyczne. Badanie ma formę bardzo przyjemną – przypomina ono zabawę, na podstawie której psycholog ocenia poziom funkcjonowania małego pacjenta (to, czy rozumie polecenia, potrafi je wykonać, w jaki sposób to robi, jak zachowuje się w kontakcie z innymi dziećmi, dorosłymi). Trafna i wnikliwa diagnoza jest podstawą formułowania celów terapii dla dziecka. Psycholog, który opiekuje się rodziną monitoruje jego rozwój i  pozostaje w stałym kontakcie z rodzicami, na bieżąco przekazując informacje odnośnie postępów terapeutycznych. Wspiera ich także w rozwijaniu swoich kompetencji wychowawczych i przekazuje im wskazówki do pracy w środowisku domowym. Jeśli natomiast na dany moment nie ma potrzeby wdrażania jakichkolwiek form usprawniania, specjalista zaleca okresowe konsultacje i w ten sposób dziecko pozostaje pod ścisłą kontrolą, a rodzina może czuć się zaopiekowana.

            W przypadku, kiedy rodzic jest zaniepokojony rozwojem swojego dziecka i nie jest pewien do jakiego specjalisty zgłosić się, to najlepszym wyborem na początek będzie właśnie psycholog dziecięcy. Zapozna się wstępnie z problemem i w razie konieczności przekieruje rodzinę do innego specjalisty (logopedy, fizjoterapeuty, terapeuty SI, neurologa, psychiatry dziecięcego).

Logopeda

         We wczesnej interwencji logopedycznej upatruje się szansy na osiągniecie najlepszych efektów terapeutycznych w przypadku dziecka zagrożonego niepełnosprawnością lub niepełnosprawnego.
Terapia logopedyczna to często systematyczna i długotrwała praca specjalisty, która ma na celu zapobiegać rozwijaniu się czy pogłębianiu deficytów w zakresie mowy i komunikacji. Celem pracy logopedy we wczesnym wspomaganiu jest usprawnianie pracy narządów artykulacyjnych poprzez stymulacje obszaru ustno-twarzowego, usprawnianie komunikacji i wspieranie pozostałych sfer rozwoju, ściśle powiązanych z mową. Pomaga on rodzicom w momencie pojawienia się problemów z oddychaniem, ssaniem, połykaniem, gryzieniem czy przeżuwaniem pokarmów. Niezwykle ważna jest tutaj współpraca z rodzicem małego pacjenta, który w środowisku domowym stosuje się do wskazówek, jakie otrzymuje od prowadzącego specjalisty.

Kiedy należy zgłosić się do logopedy?
              Nieprawidłowości, jakie mogą mieć wpływ na rozwój mowy, można zaobserwować już w pierwszym roku życia dziecka. Ważna jest świadomość, by opieką logopedyczną obejmować od urodzenia te dzieci, które znajdują się w grupie ryzyka – m.in. wcześniaki, dzieci z ciąż o przebiegu mocno obciążonym i okołoporodowych komplikacjach oraz dzieci ze stwierdzoną już niepełnosprawnością. Dzięki dużej plastyczności mózgu w tym okresie znacznie łatwiej jest korygować zaburzone funkcje. W przypadku dzieci niebędących w grupie zagrożonej niepełnosprawnością od momentu urodzenia, w oparciu o własną wiedzę dotyczącą małego człowieka w jego pierwszych latach życia, należy zwrócić uwagę na odstępstwa od istniejących norm rozwojowych. Warto przy tym pamiętać jednak, że każde dziecko rozwija się swoim własnym tempem i jest to zupełnie naturalnym zjawiskiem. Na pewno niepokoić rodzica powinien opóźniony rozwój mowy, brak reakcji dziecka na głośne dźwięki, nieprawidłowości w budowie jamy ustnej czy ciągłe oddychanie przez otwartą buzię. By nie zamartwiać się niepotrzebnie lub też niczego nie przegapić dobrze udać się na wizytę kontrolą – specjalista wyjaśni, co się dzieje i w razie potrzeby udzieli wskazówek.
I pamiętać, że w przypadku dzieci, które rozwijają się prawidłowo najlepszym źródłem stymulacji są kochający rodzice i przyjazne, bezpieczne otoczenie, w którym dziecko może wzrastać.

Fizjoterapeuta

            Wczesne rozpoznanie zaburzeń u małego dziecka umożliwia szybkie wdrożenie oddziaływań rehabilitacyjnych. Dzięki temu dajemy małemu człowiekowi szanse na wyrównanie lub ograniczenie deficytów rozwojowych już od pierwszych miesięcy życia. Rehabilitacją ruchową zajmują się właśnie fizjoterapeuci, którzy za pomocą odpowiednio dobranych metod (np. NDT Bobath, metoda Vojty) dążą do osiągnięcia prawidłowych wzorców ruchowych. Przed zastosowaniem jakichkolwiek form oddziaływań terapeutycznych wobec dziecka specjalista przeprowadza z rodzicem dokładny wywiad, dokonuje wnikliwej obserwacji i badania oraz ustala cele dalszej pracy.

Kiedy warto zwrócić się do fizjoterapeuty?
           
Od narodzin dziecko pozostaje pod kontrolą pediatry. Po ukończeniu 6 tygodnia (ale przed ukończeniem 12.) ustanowiony został obowiązek kontroli stawów biodrowych u ortopedy. W przypadku, kiedy badanie nie wykaże nieprawidłowości, rodzice często nie widzą potrzeby wizyty u fizjoterapeuty.

A to właśnie ten specjalista posiada najbardziej holistyczne spojrzenie na rozwój motoryczny małego człowieka.
Warto udać się na taką wizytę około 3 miesiąca życia niemowlęcia. Fizjoterapeuta wówczas sprawdzi, jak dziecko radzi sobie i czy na pewno nie potrzebuje dodatkowego wsparcia. To najlepszy czas na wykrycie możliwych nieprawidłowości i podjęcie natychmiastowych działań. Na tak wczesnym etapie często wystarcza sama zmiana sposobu pielęgnacji niemowlęcia. W przypadku tych dzieci, które trafiają do gabinetów później, działania terapeutyczne wymagają znacznie więcej pracy zarówno ze strony fizjoterapeuty, jak i rodzica.
              Do fizjoterapeuty warto udać się również po rzetelne wskazówki dotyczące sposobu pielęgnacji niemowlęcia  (tak, aby wspierać jego rozwój). Taka wizyta może pomóc też rodzicom znaleźć odpowiedzi na pytania pozornie nie związane z jego dziedziną, np. o przyczynę częstego płaczu dziecka, pojawiających się kolek czy problemów ze ssaniem.
I jeśli nie profilaktycznie, to na pewno należy udać się do fizjoterapeuty w momencie, kiedy coś w rozwoju dziecka zaczyna rodziców niepokoić. Warto już w okresie trwania ciąży poszerzać swoją wiedzę o kolejnych etapach rozwoju małego człowieka i sposobach jego pielęgnacji.

Bo wczesna interwencja wobec dziecka to także szereg oddziaływań mających miejsce już w okresie prenatalnym!

Świadomy Oddech

Dzieci potrzebują wskazówek do tego, by nauczyć się oddychać świadomie.
                 Oddech jest filarem uważności, której dzieci powinny doświadczać już od najmłodszych lat. Spokojny, głęboki oddech obniża napięcie i pomaga osiągnąć stan odprężenia. Warto zagłębić się w te życiowe sytuacje, które sprawiają dzieciom trudności. Powolny, świadomy oddech pomaga obniżyć lęk, daje poczucie kontroli i rozwija umiejętność samoregulacji.

A oto jeden ze sposobów, jak w przyjemny i atrakcyjny sposób uczyć najmłodszych świadomego oddechu – najlepiej od zaraz : )

„Siłowanki” – dzikie harce, których potrzebuje każda rodzina

„Siłowanki” to na pozór chaotyczne zabawy, które mogą pielęgnować bliskie relacje.

                „Czerpiąc inspirację z gimnastyki, sportów walki, baletu, tradycyjnych dyscyplin sportowych, a nawet zachowań zwierząt, autorzy przedstawiają kilkadziesiąt ilustrowanych propozycji wspólnych zabaw dla dzieci i rodziców z obszernym komentarzem na temat ich znaczenia.”

– tego właśnie szukałam – konkretnych propozycji zabaw relacyjnych dla rodziców – i natrafiłam na tę książkę.

               Poszukiwałam takiego rodzaju aktywności dziecka z opiekunem, który będzie pełen spontaniczności i radości. Chodziło mi nie tyle o wspieranie rozwoju fizycznego, co właściwie o rozwijanie tej relacji. W trakcie zabaw siłowych, o których mowa w książce, następuje pewnego rodzaju „rozhamowanie” – nie ma tu miejsca na to, by przejmować się swoim wyglądem, czy obawiać się siniaka. Tu liczy się kreatywność, improwizacja i nieustanny kontakt ze sobą.

               „Siłowanki” są zabawą niegrzeczną, głośną, ale jakże potrzebną dziecku do uwolnienia pokładów energii i osiągnięcia swego rodzaju odprężenia.

                W książce znajduje się ponad 60 zabaw dla dzieci w wieku od 1. do 12. roku życia. Więcej jest jednak tych dla dzieci starszych, dla przedziału wiekowego 1-3 mamy około 25 zabaw, które można samemu dowolnie modyfikować według potrzeb. Przy każdej zabawie podany jest orientacyjny przedział wiekowy oraz stopień trudności. Mamy także ilustrację i dokładny opis ćwiczenia.

 

Co wspieramy – czyli z punktu widzenia psychologa dziecięcego:

  • zabawę relacyjną – cała aktywność nie jest ukierunkowana na przedmioty, a na drugiego człowieka; buduje się bliska relacja między dzieckiem a rodzicem, zwłaszcza w trakcie zabaw na podłodze, gdy rodzic schodzi do poziomu dziecka, by dołączyć do jego świata;
  • wyzwalamy pozytywne emocje– zabawa jest przepełniona radością i przyjemnością;
  • rozwijamy spontaniczność, kreatywne myślenie, umiejętności improwizacji;
  • wspieramy rozwój fizyczny, wzmacniamy poszczególne partie mięśni, rozwijamy umiejętności motoryczne, koordynację wzrokowo – ruchową, kontrolę nad własnym ciałem, świadomość ciała;
  • rozładowujemy napięcie, mamy możliwość zademonstrowania trudnych, tłumionych emocji, wzmacniamy dobre samopoczucie psychiczne;
  • przełamujemy wzorzec „grzecznego dziecka” – zabawy uczą bezpośredniego okazywania uczuć i potrzeb, łatwiej dziecku wyrazić swoje zdanie, staje się mniej zależne od opinii innych osób;
  • rozwijamy umiejętności radzenia sobie z frustracją, osiągania ważnych dla siebie celów, przestrzegania zasad gry, przegrywania;
  • rozwijamy inteligencję emocjonalną, samoregulację – dziecko uczy się wprowadzać w stan pobudzenia, ale i wyciszenia po zabawie, odczytywania uczuć i gestów drugiej osoby, z którą pozostaje w kontakcie;
  • rozwijamy umiejętność współpracy;
  • dorosłemu umożliwiamy zejścia do poziomu dziecka i zobaczenia świata z perspektywy jego potrzeb i emocji;

Tak więc dużo SIŁY i do ZABAWY : )

„Gimnastyka dla Niemowląt”

           Przy pierwszym zetknięciu z książką moją ciekawość wzbudził właśnie ten tytuł. Autorką wydania jest Barbara Zukunft-Huber – niemiecka fizjoterapeutka pracująca z małymi dziećmi.

          „Nowoczesna gimnastyka dla niemowląt realizuje cele, o których marzy współczesna pediatria, a w szczególności pediatria społeczna: wsparcie rozwoju niemowlęcia i pogłębienie więzi społecznej między rodzicami i dzieckiem” – tak trafnie opisuje zawartość publikacji prof. dr Theodor Hellbrugge, znany na całym świecie pediatra i autor wielu publikacji na temat pierwszych etapów rozwoju dziecka.
I rzeczywiście – w książce odnajdujemy przede wszystkim ćwiczenia usprawniające rozwój motoryczny dziecka, które równocześnie są doskonałą okazją do budowania bliskiej relacji między opiekunem i niemowlęciem.

 

Co jeszcze?

           Na pewno rady dla rodziców – czyli podpowiedzi co, kiedy i jak powinno następować w rozwoju dziecka – książka jest rzetelnym źródłem pewnych rozwojowym ram, do których opiekun w razie jakichkolwiek niepewności może się odnieść. I albo rozwieje swoje wątpliwości uznając, że z dzieckiem jest wszystko w porządku, albo dostanie sygnał do tego, by wcześnie zareagować i zgłosić się do specjalisty na konsultację.

Bo książką jest zawsze książką, jak dobra by nie była, zawsze trzeba pamiętać o wizycie u właściwej osoby, na właściwym miejscu – czyli w tym przypadku u fizjoterapeuty.

             Tym, co jeszcze możemy w książce odnaleźć jest wiedza na temat różnorodnych sprzętów dla dzieci, m.in. o chodzikach, skoczkach, nosidełkach, chustach. Autorka mówi o wadach i zaletach… chyba jednak głównie o wadach, ale bardzo trafnie, zwracając przy tym uwagę na całościowy rozwój dziecka.

 

A same ćwiczenia?

            Przyjemne, a przede wszystkim usprawniające rozwój lokomocji u dziecka. Pokazują jakie mięśnie, w jaki sposób wzmacniać i w jakim okresie to robić, by rozwój następował w sposób naturalny, niewymuszony.
Skierowane są do dzieci w wieku od 3 do 16 miesięcy i opierają się na sprawdzonej metodzie fizjoterapeutycznej NDT Bobath. W książce zamieszczone są szczegółowe instrukcje, zilustrowane ponad 120 kolorowymi fotografiami.

               Książka przydatna także specjalistom, który fizjoterapeutami nie są, a chcieliby dowiedzieć się szczegółowo, w jaki sposób następują te ważne momenty w rozwoju motoryki dziecka – całościowy obraz zmian zachodzących w ciele małego człowieka. Bardzo cenne.

 

Spis treści:

JAK TRZYMAĆ, PODNOSIĆ, KŁAŚĆ I NOSIĆ NIEMOWLĘ ODPOWIEDNIO DO JEGO WIEKU
– Noszenie
– Karmienie
– Pieluchowanie
– Pozycje ciała
– Pozycja siedząca 

KAMIENIE MILOWE PRAWIDŁOWEGO ROZWOJU RUCHOWEGO 
– Leżenie na brzuchu
– Leżenie na plecach

CO TRZEBA WIEDZIEĆ O SPRZĘTACH DLA DZIECI?
– Hamak
– Sprzęt do noszenia
– Leżaczek i fotelik samochodowy
– Skoczek
– Chodzik
– Gondola
– Nosidełko na plecy
– Kojec
– Wózek 

GIMNASTYKA DLA NIEMOWLĄT
– O czym należy wiedzieć przed przystąpieniem do ćwiczeń
– Jak ocenić leżenie na brzuchu u niemowlęcia na przełomie 3. i 4. miesiąca
– Prawidłowa ruchomość nóg w leżeniu na brzuchu
– Gimnastyka w leżeniu na brzuchu w wieku 3 miesięcy
– Gimnastyka z dzieckiem na kolanach
– Gimnastyka na kolanach w leżeniu tyłem
– Jak ocenić leżenie tyłem dziecka na przełomie 3. i 4. miesiąca
– Gimnastyka na plecach: ćwiczenia prawidłowych ruchów rąk i dłoni w wieku 3 miesięcy w leżeniu   tyłem 
– Gimnastyka wspierająca prawidłowe ruchy kończyn dolnych
– Jak ocenić prawidłowe leżenie na brzuchu dziecka na przełomie 6. i 7. miesiąca?
– Gimnastyka w leżeniu na brzuchu w 6.-7. miesiącu 
– Jak ocenić leżenie na plecach dziecka w wieku 6. i 7. miesięcy
– Gimnastyka wspomagająca prawidłowe leżenie na plecach w 6.-7. miesiącu
– Zabawy na kolanach rodzica
– Jak ocenić leżenie na brzuchu niemowlęcia w 9.-10. miesiącu 
– Gimnastyka wspierająca prawidłowy rozwój na brzuchu w 8.-10. miesiącu 
– Jak ocenić prawidłowy rozwój dziecka od pozycji kucznej do stojącej w 12.-16. miesiącu życia
– Gimnastyka z pozycji kucznej do pozycji stojącej w wieku 12-16 miesięcy
– Reakcje równoważne

Polecam i miłej lektury : )

Zapomniane masażyki dla dzieci

Dotyk, dźwięk i ruch – czyli przepis na sukces w pracy z małym dzieckiem.

Za pomocą tych wrażeń na wczesnym etapie rozwoju mali ludzie poznają świat.

Dlaczego o tym pisze?
Dlatego, że chciałbym Wam przybliżyć moc dziecięcych masażyków, autorstwa prof. Marty Bogdanowicz. I też podobnie jak zabawy paluszkowe, niby znane, bo każdy o nich słyszał, ale zapomniane.

A tak bardzo cenne!

              Autorka prezentuje zbiór zabaw opartych na dotyku, które nazywa zabawami relacyjno-relaksacyjnymi. Mamy tekst i wskazówki, jak ma przebiegać zabawa. Celowo używam tutaj tego określenia, bowiem „masażyki” prezentowane tutaj mają mało wspólnego z klasycznym masażem wykorzystującym odruchy fizjologiczne. Tutaj przede wszystkim chodzi o sposób nawiązywania z dzieckiem dobrej relacji. Dotyk ma tu charakter komunikacji pełnej miłości, jest delikatny, przyjemny, atmosfera zabawy służy odprężeniu i wspólnemu przeżywaniu radości.

             W swojej pracy wykorzystuję masażyki na początku, kiedy poznaje dziecko, są dla mnie narzędziem nawiązania z nim relacji, często w sposób humorystyczny i przerysowany wypowiadam tekst, na co dzieci żywo reagują. Na późniejszym etapie masażyki służą mi do wprowadzenia dziecka w stan relaksacji, odpoczynku. Zaletą ich jest to, że są krótkie, dlatego można je stosować w pracy z dziećmi, które nie są w stanie długo skupić się na danej aktywności, np. na bajce relaksacyjnej.

               Często możemy spotkać filmy, na których dziecko w trackie masażyków leży spokojnie na dywanie, a osoba prowadząca na jego plecach wykonuje poszczególne elementy. To sytuacja idealna i w przypadku dzieci starszych, po 2 roku życia da już się w ten sposób pracować. Ja natomiast mając pod swoją opieką dzieci często młodsze lub takie, które rozwojowo nie są jeszcze gotowe, masażyki wykonuję na siedząco, na stojąco, tak jak jest wygodnie dla dziecka, dając mu przestrzeń. Nie skupiam się na tym, by dziecko leżało, bo w tej zabawie przede wszystkim chodzi o relację i o radość ze wspólnie spędzanego czasu. Czasami puszczam w tle muzykę relaksacyjną, wykorzystuje elementy aromaterapii, czytam spokojnym głosem, wszystko to, co służy tworzeniu przyjemnej atmosfery podczas kontaktu z dzieckiem.

              Rodzicom zawsze zalecam masażyki jako sposób spędzania wolnego czasu z dzieckiem w domu. Są źródłem cennych doświadczeń, budowania więzi, nawiązywania relacji pełnej ufności i pozytywnych emocji.

 

O czym należy pamiętać?

Zawsze należy zwrócić uwagę na informacje zwrotne od dziecka, czy zabawa jest dla niego przyjemna, w jakiej formie. Pamiętajmy, że niektóre dzieci mają zaburzenia czucia powierzchniowego i dla nich dotyk niekoniecznie może być przyjemny. Czytajmy dzieci i dostrajamy się do nich, ważna jest wzajemna regulacja.

A dla tych, którzy nie znają na pamięć wierszyków istnieje wersja z płytą CD, na której teksty są czytane przez znanych polskich aktorów m.in. Piotra Frączewskiego. Więc koniec z wymówkami, bierzcie się do ZABAWY : )

 
 

 

Co wspieramy, czyli z punktu widzenia psychologa:

  • budujemy więź pomiędzy dzieckiem i osobą dorosłą
  • rozwijamy zachowania zaczepne, służące nawiązywaniu kontaktu dziecka z osobą dorosłą
  • budujemy relację, w której uczymy się odczytywać potrzeby dziecka i dostosowywać wzajemnie swoje reakcje
  • zachęcamy do stosowania przez dziecko komunikacji – prośba o „jeszcze”
  • zwiększamy tolerancję na dotyk, w przypadku dzieci z zaburzeniami czucia powierzchniowego (SI)
  • rozwijamy umiejętność relaksacji, wyciszenia, wprowadzenia dziecka w stan odpoczynku i odprężenia

„Paluszkowa wyprawa”

„Szykuj się: paluszkowe robaczki wyruszają w podróż! Chcesz im towarzyszyć? Do zabawy potrzebny ci tylko palec. Weź długopis, narysuj na opuszku oczy, buzię i już: Twój własny paluszkowy robaczek gotowy!” – w taki sposób do przygody zaprasza autor książki „Paluszkowa wyprawa”. A to nie jedyne perypetie paluszkowych robaczków.

 

O co tu w ogóle chodzi?

Na pewno o dobrą zabawę, ale to nie wszystko. Przeglądając książki, zabawki dla dzieci zawsze szukam takich, na których mogę pracować. Uważam, że każda zabawka ma swój wkład w rozwój dziecka, jednak są takie, które można wykorzystać na wiele sposobów, do wspierania zupełnie różnych funkcji.
 

„Paluszkowa wyprawa” to trochę inna forma znanych pewnie każdemu, tradycyjnych zabaw paluszkowych. Prosta książeczka, ale odpowiednio wykorzystana, potrafi zadziałać wiele dobrego.

Pierwszy krok to rysowanie na opuszku palca – oczu, buzi, noska – tak powstaje robaczek. Już na tym etapie rozwijamy u dziecka znajomość schematu ciała. Na początek  elementy podstawowe, ale od czegoś trzeba zacząć.  

Rozpoczyna się zabawa – czytamy dziecku poszczególne karty i wkładamy paluszki do otworów książeczki. Odrobina fantazji i mamy piękną zabawę relacyjną.

 

Co wspieramy – czyli z punktu widzenia psychologa dziecięcego

  • rozwijamy orientacje w schemacie ciała (dziecko podczas rysowania wskazuje, gdzie jest oko, nos, buzia)
  • ćwiczymy koordynację wzrokowo – ruchową – dziecko musi trafić paluszkiem do otworu
  • spieramy umiejętności manualne konieczne do wykonywania precyzyjnych ruchów rąk
  • rozwijamy komunikację werbalną – rozumienie oraz mowę czynną; w zabawie możemy używać wyrażeń dźwiękonaśladowczych, pojedynczych głosek, poszerzamy słownictwo dziecka
  • ćwiczymy komunikację naprzemienną, tworzymy pierwsze dialogi – robaczki przecież ze sobą rozmawiają – oprócz tekstu, który mamy podany prze autora, wymyślajmy swoje własne tematy rozmów bohaterów
  • utrzymujemy wspólne pola uwagi – to bardzo ważna umiejętność, którą dzieci nabywają około 9 miesiąca życia; dziecko wówczas patrzy na to, na co my dorośli patrzymy, zaczyna podążać wzrokiem w miejsce, które wskazujemy palcem; to podstawa budowania dobrego kontaktu.
  • wydłużamy czas koncentracji na danej aktywności – dzięki temu, że w zabawie pojawia się ruch i dziecko bierze w niej aktywny udział, dłużej jest w stanie się na niej skupić
  • rozwijamy wiedzę o świecie – poszczególne karty książki ukazują dziecku nowe elementy rzeczywistości, być może do tej pory nie poznane
  • budujemy pozytywny kontakt dziecka z osobą dorosłą – cała aktywność ma formę atrakcyjnej zabawy
  • wspieramy rozwój społeczno – emocjonalny  – przygody robaczków niosą ze sobą różnorodne przeżycia, emocje, które dziecku nazywamy, opisujemy;
  • wspieramy kreatywność – pozwalamy dziecku samemu wymyślać dodatkowe elementy historyjki

Spróbujcie, warto : )

Kangurowanie, czyli opieka wyjątkowa

Kangury w Polsce

15 maja 2017 roku w ramach Światowego Dnia Kangurowania środowisko medyczne rozpoczęło ogólnopolska kampanię informacyjną pod hasłem „Rodzice Kangury”.

Celem inicjatywy jest poszerzenie świadomości na temat kangurowania i uwrażliwienie rodziców na znaczenie tego rodzaju kontaktu z dzieckiem od pierwszych chwil narodzin oraz dotarcie do środowisk medycznych w celu umożliwienia rodzicom wdrażania tej wyjątkowej formy opieki nad dzieckiem.

 

Czyli POPULARYZACJA – i wśród rodziców i wśród szpitali –  no i super!

Bo jak pokazują raporty w naszym kraju wciąż niewiele mówi się o możliwości kangurowania na oddziałach i w domach. A mamy do tego prawo.

Według Standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem”, zawartych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012r., należy po porodzie umożliwić dziecku nieprzerwany kontakt z matką „skóra do skóry” trwającym minimum 2 godziny, o ile stan zdrowia matki i dziecka na to pozwala. Ocena noworodka w skali Apgar również może odbyć się na brzuchu matki. Pozostałe pomiary masy ciała czy długości noworodka można dokonać w późniejszym czasie.

Niestety tylko 11% badanych w naszym kraju potwierdziło, że miało taką możliwość. W większości przypadków pierwszy kontakt matki z dzieckiem trwał około 30 minut, a nierzadko miał on formę jedynie symboliczną ( 5 minut w ramionach u mamy). 

Dlaczego tak się dzieje?

Pewnie po części dlatego, że nie wszystkie mamy wiedzą, że mają do tego prawo.
Nie wszyscy też wiedzą, jakie to ważne i dobre dla dziecka i matki. I że warto o to powalczyć?!

Czasami trzeba. Niestety. I mówimy tutaj o MINIMUM, czyli o kontakcie skóra do skóry przez jedyne 2 godziny po narodzinach w szpitalu. Namiastka kangurowania, ale jakże ważna w tych pierwszych chwilach życia razem. Najczęściej, w odniesieniu do dzieci urodzonych o czasie, po upływie tych dwóch godzinach już nie kontynuuje się kangurowania.

A jak to wygląda w przypadku wcześniaków?

Są już nieliczne szpitale, które dostosowują oddziały i personel do wdrażania metody kangurowania rozumianej nieco inaczej (według standardów WHO), a idącej znacznie dalej. Taka opieka o charakterze długoterminowym i ciągłym służy przede wszystkim dzieciom przedwcześnie urodzonym. Dokładnie! Takie wyzwania!

Na czym polega to właściwe kangurowanie?

Kangaroo Mother Care (KMC) to określenie przyjęte przez Światową Organizację Zdrowia, oznaczające całościowy rodzaj opieki nad nowo narodzonym dzieckiem, polegający na bliskości – dotyku skóra do skóry matki i dziecka. To metoda, która służy osiągnięciu lepszego samopoczucia zarówno matki, jak i noworodka. WHO podkreśla 3 ważne komponenty tej formy opieki:

– kontakt skóra do skóry

– karmienie piersią

– wsparcie dla rodziców

 

W tym ujęciu kontakt skóra do skóry jest podstawą tej formy opieki, jednak ważny jest również sposób karmienia dziecka oraz wsparcie oferowane rodzicom przez personel medyczny, zarówno w szpitalu, jak i w domu, gdzie kangurowanie powinno być kontynuowane.

Kontakt skóra do skóry powinien być zachowany od momentu urodzenia, w sposób ciągły (z krótkimi przerwami na czynności pielęgnacyjne lub medyczne), do momentu, aż dziecko nie będzie czuło potrzeby bycia tak blisko matki i samo zrezygnuje. Moment narodzin jest najbardziej odpowiednim czasem do rozpoczęcia kangurowania, jednak biorąc pod uwagę stan zdrowia noworodków, warunki rozpoczęcie są ściśle określone przez wytyczne WHO (wymagany jest stabilny oddech, odpowiednia waga i technika).

Kontakt skóra do skóry jest najlepszą okazją do rozpoczęcia karmienia piersią. Dziecko w tej pozycji samo przesuwa się w kierunku piersi, zaczyna ich dotykać i przez to stymulować do produkcji mleka. Ssąc pierś otrzymuje najlepszy pokarm z możliwych, a wraz z nim przeciwciała chroniące i zwalczające infekcje.

Bardzo istotna we wczesnej fazie kangurowania, jak i na etapie późniejszym jest współpraca pomiędzy pracownikami służby zdrowia a rodzicami. Wykwalifikowany personel wprowadza rodziców w technikę kangurowania, koryguje pozycję, monitoruje stan zdrowia dziecka i wdraża rodziców do samodzielnego operowania tą metodą w późniejszym okresie, kiedy już wraz z dzieckiem opuszczą szpital.

 

Jak to działa?

Metoda ta miała swój początek w takich miejscach, w których dostęp do inkubatorów i specjalistycznej opieki medycznej w przypadku wcześniaków i dzieci o niskiej masie urodzeniowej był niemożliwy.  Dzięki niej ci mali ludzie dostali od swoich mam szanse na przeżycie.

Położenie nagiego noworodka na gołym brzuchu i piersi mamy jest najważniejszym elementem techniki kangurowania. Dzięki temu:

1. Stabilizuje się akcja serca dziecka, ciśnienie krwi, co ogranicza możliwość wystąpienia wylewów dokomorowych.

     2. Stabilizuje się oddychanie oraz nasycenie tlenem, ogranicza to ryzyko bezdechów, kiedy płuca małego człowieka nie funkcjonują jeszcze całkowicie prawidłowo

3. Termoregulacja – kontakt skóra do skóry pozwala utrzymać odpowiednia temperaturę ciała niemowlęcia. To bardzo istotna kwestia, ponieważ noworodek narażony jest na szybką utratę ciepła. Podczas kangurowania następuje synchronizacja cieplna matki i dziecka – kiedy temperatura dziecka spada, temperatura matki rośnie, by dostarczyć mu potrzebnego ciepła. Natomiast, gdy temperatura niemowlęcia rośnie, temperatura matki maleje, by ochładzać jego ciało. Co ciekawe, każda pierś może stymulować dziecko niezależnie od siebie – w przypadku kangurowania bliźniąt – kiedy jedno z nich potrzebuje ciepła, pierś, na której leży dogrzewa je. W przypadku, kiedy w tym samym czasie drugi noworodek potrzebuje ochłodzenia, druga pierś obniża temperaturę jego ciała. Takie nadzwyczajne zdolności posiadają jedynie kobiety. W przypadku kangurowania przez ojca należy monitorować temperaturę, gdyż jego ciało nie jest wyposażone w mechanizm synchronizacji.
 
4. Pomiędzy matką a dzieckiem wykształca się przywiązanie jako podstawa jakości późniejszych związków z ludźmi i rozwoju emocjonalnego. Leżąc na piersi matki niemowlę otwiera oczy, patrzy na matkę, czuje jej zapach, ciepło, bezpieczeństwo. Matka, które kangurują czuje się bardziej kompetentna w roli rodzica, ma poczucie, że pomaga swojemu maleństwu, a nie biernie przygląda się zza szyby inkubatora. Kangurowanie stawia matkę (rodziców) w centrum wszelkich oddziaływań w walce o zdrowie dziecka. A to daje siłę. Kontakt skóra do skóry wyzwala także uwalnianie oksytocyny, która zmniejsza napięcie i zapobiega objawom depresji poporodowej.

 

5. Rodzice lepiej znoszą pobyt na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodków – kangurowanie daje im namiastkę tej wizji przyjścia na świat dziecka, jaką mieli zanim poród okazał się przedwczesny. Dzięki kangurowaniu mogą być blisko siebie, jak szybko tylko się da. Z kolei niemowlęta pozostając przy matce unikają silnego, długotrwałego stresu, towarzyszącego separacji i wzmacnianego przez dużą ilość nowych bodźców dochodzących z sali intensywnej terapii (zapach środków dezynfekujących, światła, głośne dźwięki). Płacząc dziecko sili się i traci cenne kalorie, które są mu potrzebne do wzrostu. Długo utrzymujący się poziom kortyzolu we krwi zaś powoduje, że neurony obumierają w szybszym tempie, co zakłóca powstawanie połączeń nerwowych. Przy matce dziecko stabilizuje się szybciej, słyszy znany głos, czuje jej zapach, bicie serca, oddech, ciepło, czuje się bezpieczniej i szybciej przybiera na wadze.
 
6. Spokojniejszy sen – dziecko uspokaja się w kontakcie skóra do skóry, co zapewnia mu lepszą jakość snu.
 
7. Kontakt skóra do skóry łagodzi ból, jakiego dziecko doświadcza podczas niezbędnych procedur medycznych w szpitalu.
 
 8. Dzięki temu, że szybciej stabilizują się funkcje życiowe niemowlęcia, rodzina ma szanse wcześniej opuścić szpital.
 
 

Działa i ma szeroki zasięg!

A jak to wygląda w praktyce? Zobaczcie sami 🙂

              Jak już wspominałam, do rozpoczęcia kangurowania konieczny jest przede wszystkim stabilny, samodzielny oddech dziecka oraz odpowiedni stan zdrowia matki. Pierwsza sesja jest bardzo ważna, wymaga czasu i uwagi, zarówno ze strony matki, jak i osoby, która instruuje ją, jak ma postępować z dzieckiem.

              Najlepiej, by matka miała na sobie luźne ubranie, rozpinane od góry. Po umieszczeniu dziecka na piersi, może je wówczas dodatkowo okryć swoją koszulą. To bardzo ważne z punktu widzenia termoregulacji. W trakcie kangurowania dziecko jest gołe, ma założoną jedynie pieluszkę (ułożoną poniżej pępuszka tak, by gołej skóry było jak najwięcej) i czapeczkę. Dlatego po ułożeniu koniecznie należy dziecko ciasno otulić i okryć przed chłodem. Optymalna temperatura dziecka to 36,5 – 37 stopni, dlatego należy, zwłaszcza przy początkach kangurowania, kontrolować ją co 6 godzin.

                Pomieszczenia w szpitalach, w których kanguruje się noworodki tym sposobem, muszą być przystosowane – ważna jest odpowiednia temperatura, pozycja matki – dlatego często ustawia się specjalne fotele do pozycji półleżącej (to najlepsza pozycja do kangurowania). Przy pierwszej sesji warto namówić matkę, by towarzyszył jej mąż lub inna bliska osoba. Ważne, dla kobiety jest wówczas wsparcie – by ktoś razem z nią słuchał instrukcji i na późniejszym etapie mógł służyć jej pomocą.

            Gołe dziecko umieszcza się w pozycji wertykalnej między piersiami matki, tak by klatki piersiowe matki i dziecka stykały się ze sobą. Nóżki dziecka znajdują się w fizjologicznej żabce – ugięte i odwiedzione na boki. Ważne jest ułożenie główki noworodka – lekko wysunięta tak, by drogi oddechowe były cały czas drożne i był możliwy kontakt wzrokowy matki i dziecka. Należy zwrócić szczególną uwagę, aby główka dziecka nie opadała zbytnio ku przodowi, ani też nie odchylała się nadmiernie do tyłu. Ponadto należy ją od czasu do czasu delikatnie odwracać w każdą stronę. Dziecko ułożone w ten sposób owija się ciasno (górny koniec chusty/opaski elastycznej pod uchem dziecka – twarz dziecka całkowicie odkryta) i okrywa (kocykiem, koszulą), by zabezpieczyć przed utratą ciepła. Mocne wiązanie umożliwia matce na późniejszym etapie kangurowanie w trakcie chodzenia i spania. Ważne bowiem, by kontakt był nieprzerwany, trwał jak najdłużej, idealnie 24 godziny na dobre (u kobiet minimum 60 minut – pełny cykl snu dziecka, natomiast u kangurujących mężczyzn maksimum 90 minut, ponieważ ich organizm nie potrafi ochładzać, jedynie grzeje). Kobieta w trakcie pierwszego spotkania jest instruowana, jak samodzielnie wyjmować i ponownie układać dziecko do pozycji kangurowania, tak by czuła się pewnie przy kolejnych sesjach. Po wyjściu ze szpitala kangurowanie powinno być kontynuowane do momentu, aż dziecko będzie dawało znaki, że pozycja ta nie jest dla niego wygodna i już jej nie potrzebuje.

 

Na koniec chciałabym jeszcze odpowiedzieć krótko na ważne pytania:

Czy kangurowanie jest tym samym, co popularne ostatnio chustonoszenie?
           Nie. Kangurowanie poleca na kontakcie nagiej skóry dziecka i gołego brzucha i piersi matki, wymagana jest odpowiednia technika, ułożenie dziecka, temperatura pomieszczenia. Jest to procedura bardzo delikatna, wymagająca od rodzica ostrożności i służąca stabilizacji funkcji życiowych dziecka          

Czy kangurowanie dotyczy tylko dla wcześniaków?

Absolutnie nie. Kangurowanie jest przeznaczone dla wszystkich dzieci, dla wcześniaków i dla tych urodzonych o czasie. Różni się jednak w swojej formie. W przypadku dzieci zdrowych, urodzonych w terminie zaleca się kangurowanie co najmniej 1 godzinę dziennie (to ważne by nie przerywać całego cyklu snu dziecka, który trwa od około 60-90 minut), przynajmniej do ukończenia 3 miesiąca lub do momentu, w którym dziecko pokazuję (wierci się, niecierpliwi), że już dłużej nie potrzebuje takiej formy bliskości. W przypadku wcześniaków natomiast najlepiej, by procedura trwała jak najdłużej, idealnie 24 godziny na dobe. Pomocni mogą być wówczas inni członkowie rodziny.

 
Czy mężczyźni też mogą kangurować?

Nawet powinni, zwłaszcza kiedy matka jest wyczerpana ciągłą opieką nad nowo narodzonym dzieckiem. Ojcowie są bardzo pomocni, szczególnie wtedy, gdy poród bywa rozwiązywany poprzez cesarskie cięcie.

 

Czy kangurować mogą tylko matki rodzące siłami natury?

Nie. Nawet jeśli poród był rozwiązany poprzez cesarskie cięcie, ale matka nie otrzymała znieczulenia ogólnego, jest świadoma i ma wystarczająco sił – może kangurować dziecko. W przypadku znieczulenia ogólnego osobą, która pozostanie w kontakcie skóra do skóry może być ojciec dziecka.

 

Czy kiedy matka opuszcza szpital nadal może kangurować?

Oczywiście, kontynuowanie tej formy opieki jest wskazane po powrocie do domu. Dzieci nadal potrzebują bliskości, aby mogły szybciej się rozwijać. Ważne jest wówczas wsparcie ze strony pracowników służby zdrowia, który udzielają rodzicom wskazówek dotyczących dalszej opieki nad nowo narodzonym dzieckiem w jego codziennym, domowym środowisku.

 

Źródło:

World Health Organization. ( 2003) . Kangaroo mother care : a practical guide. Geneva

Lee J., Bang K.S., The Effects of Kangaroo Care on Maternal Self-esteem and Premature Infants’ Physiological Stability, Korean J Women Health Nurs Vol. 17, No. 5, 454-462, December, 2011.

Badar H., Zauszniewski J., Kangaroo care and postpartum depression: The role of oxytocin, International Journal of Nursing Sciences, Volume 4, Issue 2, 10, Pages 179-183, April 2017.

http://www.kangaroomothercare.com/

http://ninobirth.org/

http://www.skintoskincontact.com/

http://fundacioncanguro.co/KMCT/en/component/users/?view=registration

https://www.rodzicekangury.pl

źródło: http://www.lekton.info/plus/c/c-section-kangaroo-care/